Jak powyzej o wszystkim co robie w wolnym czasie,o codziennych drobiazgach,moich zamilowaniach,o zyciu w zimnej i deszczowej Szkocji,tym co lubie a czego nie i calej reszcie ktorej nie bede wymieniac zebyscie nie pozasypiali:
sobota, 28 lutego 2009
Jakos tak wyszlo ze wysunal sie na prowadzenie,chociaz wedlug wzoru powinno nim byc drzewko...
Wydlubalam go w jeden wieczor i ranek bo strasznie spodobal mi sie wzor.Kolory lekko improwizowane (bralam co mialam) i koraliki dodalam samowolnie:)))Okazuje sie bowiem ze strasznie fajnie wygladaja na gotowym hafcie,prawda?A koralikow mam dostatek,tylko wszywac:)Naturalnie zaczelam nastepny hafcik,ehh,porzadna hafciara jak czytam wasze blogi musi miec zaczetych conajmniej kilka robotek inaczej nie da rady:)Wiec i ja nie chce byc gorsza:)Teraz na ,,warsztat" idzie kuchenny samplerek,mam nadzieje ze szybko z nim pojdzie.Wiedzialam tez ze znajde w Was wielbicielki zakupow,od razu mi razniej:))Zagladam do Giepe i jestem pod wrazeniem jej pomyslowosci i umiejetnosci:)
09:39, babastrzelec , robotki
Link Komentarze (1) »
środa, 25 lutego 2009
No i teraz juz nawet nasza Giepe nie bedzie miala watpliwosci co jest ta moja druga ,,zmora"
Tak,tak,mysle tez ze niejedna z Was podziela ta moja slabosc i czasem ubolewa nad tym,ze caly swiat pelen jest rewelacyjnych rzeczy przy ktorych nie da sie po prostu przejsc obojetnie:)Teraz zostalo mi tylko wykonczyc brzegi i gotowe.Strasznie mi sie podoba ten obrazeczek i zajmie zapewne miejsce obok swojego kolegi bucika.Wczoraj mialam jakis szalony dzien,bardziej mozna powiedziec ze pechowy;raz na jakis czas zdarza mi sie taki dzien kiedy wszystko idzie jak po grudzie,rzeczy chowaja sie przede mna i marze tylko o tym zeby sie jak najszybciej skonczyl.Wczoraj wlasnie tak bylo.Ale od poczatku.Od ponad pol roku bylam posiadaczka Iphona,ktory procz tego ze jest cudownie multimedialny,w wyswietlaczu mozna sie zakochac na zaboj i ma sporo fajnych funkcji,to po jego uzytkowaniu moge powiedziec ze jak dla mnie mial wiecej wad niz zalet.Raz ze w ubieglym tygodniu moj Ł kupil mi nowy,tez dotykowy w dodatku wspaniale rozowy)!!!)Stary jest po pierwsze koszmarnie cichy-w modelu 3G zostal poprawiony glosnik ale w poprzedniku(ktory ja mialam)po podlaczeniu sluchawek slychac przez nie duzo wiecej niz przez glosnik.Wiem ze ciezko w to uwierzyc ale tak jest.Poza tym irytujace jest to,ze nie da sie w nim zrobic nic bez komputera-nie da sie nic wgrac,nic przeslac przez bluetootha,nawet po zakupie trzeba go aktywowac przez program Itunes,ktorego nalezy pozniej uzywac caly czas kiedy cos sie chce zrobic w telefonie.Ale glownie chodzilo o to ze go po prostu nie slyszalam wiec ani uzywac budzika,ani slyszec gdy ktos dzwoni.Mniejsza zreszta z tym ,bo to nie poradnik mlodego komorkowca chcialam jednak przyblizyc wam powody pozbycia sie go.Tak wiec sprzedalam go na ebayu,zreszta bardzo korzystnie i zostalo go tylko wyslac.Tylko to zbyt delikatnie powiedziane-najpierw musialam z niego wykasowac swoje pliki,zdjecia itd.Przywracanie ustawien fabrycznych w kazdej komorce trwa sekundy i po sprawie,klik i gotowe.W iphonie proces trwa kolo godziny przy czym nie tyle przywraca jego pierwotne ustawienia,co wywala z niego wszystko lacznie z oprogramowaniem.Potem sie go podlacza do komputera,laczy z itunes'em i instaluje oprogramowanie od poczatku.Wszystko zaczelo sie od tego,ze po sprzedaniu przedmiotu na ebayu mozna kupic ,,znaczek" oraz zaplacic za wybrana przesylke i jej rodzaj przez Royal Mail online,jest tego taki minus,ze wysylka musi nastapic z przeciagu jakiegos tam czasu od jej oplacenia.Tak wiec musialam sie wyrobic w okreslonym terminie,telefon kupilam juz dzialajacy itd wiec nie musialam nic robic i nie wiedzialam ile to trwa;instalowalo sie to wszystko kolo 1 godziny,potem nie moglam za nic pozbyc sie swoich zdjec z telefonu,a czas lecial.Zestresowalam sie niebotycznie bo z kazda chwila pojawial sie anstepny problem.Na dokladke z poczty mielismy isc wymienic moja maszyne do szycia,w ktorej zepsul sie pedal i musialam pamietac zeby zabrac wszystkie jej akcesoria,paragon itd.Na poczcie znow zdziwienie,przesylka specjalna a pancia mowi dziekuje i nastepny prosze.Zdziwilam sie ze nie daja zadnych potwierdzen itd,co jesli taka przesylka zaginie?Jak udowodnie ze ja wyslalam?Na maila dostalam jedynie potwierdzenie wykupienia przesylki ale nie jest to rownoznaczne z wyslaniem przeciez.Na moja prosbe pancia wypisala jakis swistek  i przybila do tego pieczatke na ktorej nawet daty nie widac,ehhh:(Poszlismy z maszyna wiec zrobic porzadek;tutaj poszlo gladko-pani sprawdzila ze faktycznie pedal nie dziala,podrukowala pare swistkow i od reki nam wymienila!!.W polsce najdrobniejsza rzecz za 40 zl beda naprawiac miesiacami po sto razy,a tu bez pytania o nic pytaja czy zycze sobie nowa?Bo moge sie zrazic i nie zyczyc,poza tym akurat byly takie same wiec sobie wymienilam,malo tego,nie musilam doplacac roznicy w cenie a teraz kosztuje troszke wiecej niz kiedy ja kupowalam,niesamowite:)Kupilismy jeszcze cos co u nas nazywa sie drinkiem-w polsce sa takie Ice Smirnoff zdaje sie,jest to juz gotowy drink baardzo slaby pilam to niedawno i bardzo mi posmakowalo wiec postanowilam kupic sobie taki czeropak jako ze mam wolne akurat.Przy kasie pani poprosila Ł o dowod(!) i o ile jest on ode mnie mlodszy o 6 lat,o tyle nie przyszlo by mi do glowy posadzac go ze nie ukonczyl 21 lat a jest to wymagane zeby moc kupic tu alkohol.Ł sie ucieszyl niezmiernie,poczul sie zapewne mlodo blogo i atrakcyjnie,haha,za to widac wtedy mocujac sie z portfelem wypadl mu nieszczesny paragon od maszyny ktory jest jedyna podstawa reklamacji.Szlag mnie omal nie trafil bo kiedy znow sie cos zepsuje nie daj Boze,to lipa-juz nie dostaniemy za nia nic.Generalnie caly ten dzien byl koszmarny i nastroil mnie tak,ze tylko isc spac juz chcialam i obudzic sie nastepnego,lepszego juz dnia.Zeby jednak nie bylo smutno pokaze Wam co zobaczylam przedwczoraj z mojego okna-uslyszalam stukot konskich kopyt i.....
...zobaczylam policjantow na koniach.Truchtali sobie spokojnie jedna z glowniejszych ulic nie wadzac nikomu i patrzylam na nich z pewna fascynacja dopoki nie znikli mi z pola widzenia;raz ze bardzo fajnie to wygladalo,a dwa ze ja uwielbiam konie:)
13:17, babastrzelec , codzienne
Link Komentarze (2) »
sobota, 21 lutego 2009
Ha,ha,ha,ciekawa jestem bardzo czy sie Wam uda:)
Po wyhaftowaniu bucika zabralam sie za drugi obrazeczek i jak pisalam jest to moja druga slabosc aczkolwiek staram sie z tym walczyc:)Kiedy juz zobaczycie napis ktory znajdzie sie w chmurce wszystko bedzie jasne.Do tego czasu zgadujcie:)Mimo ze mialam 2 dni wolne nie mialam za bardzo czasu na haftowanie;we wtorek pojechalismy szukac prezentu dla mamy mojego Ł,a we srode odwiedzili nas znajomi i milo spedzilismy czas do poznych godzin wieczornych.Wczoraj natomiast w koncu udalo mi sie zarejestrowac u lekarza;zbieralam sie do tego kuuupe czasu:)Mam wizyte umowiona na 5 marca i na cale szczescie w tym kraju jesli nie jestes w stanie porozumiec sie bez problemu po angielsku,dostajesz tlumacza-w moim przypadku polskiego:)Przez te wszystkie ekscesy zupelnie zapomnialam,ze byl Tlusty Czwartek;nie liznelam nawet paczusia,nawet zapachu nie poczulam:(((Buuuu,a tak lubie:(Na cale szczescie w ten wtorek czyli 24 lutego jest tutejszy Pancakes Day i podobnie jak u nas paczki tutaj w ten dzien wszyscy jedza nalesniki:)Tez bardzo lubie wiec sobie odbije,a co:))W ubieglym tygodniu zglosilam sie do zabawy Secret Palowej i musze sie przyznac ze to moj pierwszy raz:)Juz nie moge sie doczekac losowania ktore jest zdaje sie 16 marca,ciekawa jestem kogo wylosuje,juz chcialabym robic paczuszke:)Uwielbiam robic niespodzianki,szukac upominkow,zgadywac co sprawi temu komus radosc:)Nie wiem tylko jakim cudem dziewczynom udaje sie trzymac okreslonej kwoty?Nie wiem czy mnie sie uda:))W kazdym razie jestem baardzo podekscytowana i doczekac sie juz nie moge:)
poniedziałek, 16 lutego 2009
Wlasnie znalazlam dwa obrazeczki,jeden troche wiekszy a drugi mniejszy,ktore obnazaja w pelni moje slabosci i musialam wyhaftowac nie bylo rady:)Jeden prezentuje sie ponizej
I rameczka sie znalazla,lekko sponiewierana ale idealnie pasuje:)Slicznosci :)Wszystko sie w koncu wydalo:)
09:58, babastrzelec , robotki
Link Komentarze (2) »
sobota, 14 lutego 2009
                       Dzis sa...
    
w zwiazku z czym zycze wszystkim zakochanym i tym ktorzy kochaja kogokolwiek (lacznie a moze przede wszystkim siebie samych:)wszystkiego najslodszego:)Ja rowniez wczesnym rankiem dostalam bukiet dla odmiany slicznych tulipankow:
Reszta prezentu niezbyt nadaje sie do publikacji tutaj-dostalam komplet pieknej bielizny w (jakze oryginalnym!) czerwonym kolorze.Szkoda ze teraz musimy sie juz powoli zbierac do pracy,bo gdziez romantyczna kolacja z winem?:)
piątek, 13 lutego 2009
Niby piatek trzynastego nie ma wsrod ludzi nowoczesnych zadnych negatywnychwibracji,ale ja jestem nieco zla:(Wybralam sobie obrazek do haftowania,taki glowny(tych 50 jakie zrobie w miedzyczasie nie licze:)ale chyba na chwile go porzuce.Haftuje go jak nalezy wedlug klucza zalaczonego do obrazka,niestety kolory wydaja mi sie jakies nie bardzo,sami zobaczcie:
to jest moj kawalek mordki konika i jest to ten sam fragment,ktory zaznaczylam na obrazku ponizej
Nie wydaje sie Wam ze kolor jest sporo za ciemny?Boje sie czy kolory nie beda wygladaly nienaturalnie,kurcze pytalam nawet na gazetowym forum czy ktoras z dziewczat nie haftowala takiego obrazka ale procz zwiekszonej frekwencji na moim blogu nie dowiedzialam sie niczego nowego:)Aczkowliek za odwiedziny bardzo wszystkim dziekuje:)jak mawial niezapomniany Pawlak z ,,samych swoich"-ot i popadli my w kalabanie:)Ze spraw zycia codziennego dzis zostala zlozona moja aplikacja do szkoly jezykowej
teraz trzymajcie kciuki zeby mi sie udalo zalapac na rok szkolny zaczynajacy sie we wrzesniu,inaczej bede czekac caly rok.A nie jest latwo sie dostac.Z innych rzeczy(chyba sie nie chwalilam)po powrocie z urlopu bede zdawala na prawo jazdy,kurcze bez samochodu tutaj nie da rady.Lotnisko z ktorego wszyscy niemal polacy korzystaja czyli Prestwick jest oddalone od Glasgow jakies 60 kilometrow wiec jak sie ma lot o 6:30 rano a jak wiadomo na lotnisku trzeba byc 2 godziny przed odlotem to mozna miec problem ze zdazeniem.poza tym jak tu cos zobaczyc kiedy wszedzie trzeba dojechac?Tak wiec po powrocie do domu z urlopu zabieram sie za prawo jazdy ktorego wyrobienie tutaj wyglada inaczej niz u nas.Przy czym daje niemal nieograniczona swobode dzialania,ale nie ma sie pakietu jak u nas w polsce-oplacamy kurs i mamy z glowy wszystko.Tu jest inaczej.Poza tym mozna kupic tanio samochod ktory od zawsze mi sie podoba i jest to jedeyny niemal ktory wiem jak wyglada,mianowicie jest to fort mondeo starszy model,taki jak w linku http://www.emito.net/?q=pl/networks/classifieds/464215&cat=529&network=51468 bardzo mi sie podoba to autko,nie wiem dlaczego.Jakby bylo jeszcze byl ciemnego koloru to juz w ogole szalenstwo:)Jeszcze honda accord,moja serdeczna kolezanka z polski Malgosia ma taki i bardzo sobie chwali a i ja nabralam sentymentu dzieki niej:)Tak wiec trzymajcie za mnie kciuki baaardzo mocno:)I za ludzi na drodze rowniez:))Do mojego urlopu tak przy okazji zostaly juz tylko 26 dni bodajze,wiec czas pomyslec o giftach-mojego brata mam z glowy,dostanie aparat i komorke ale mama?nie mam pojecia co jej kupic,eh,widze juz te poprzekraczane limity alkoholu-prawdziwa whisky to tylko ze szkocji,a kazdy czuje sie w potrzebie takowa butle dostac:)))Prezenty sa fajne,prawda?
21:04, babastrzelec , codzienne
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 lutego 2009
Przyznam sie ze poszlam lekko na latwizne,a mianowicie uwielbiam banany a co za tym idzie zapragnelam czegos z tym owocem skupiajac sie na tym co polskiego oferuje nasze drogie Tesco.A wiec jak zrobic kopiec kreta szybciej i latwiej?Juz mowie co mnie wyszlo.
A wiec potrzebne nam bedzie opakowanie ciasta ze wszystkim co zawiera
nastepnie gromadzimy skladniki potrzebne do jego przygotowania czyli dwa jajka,6 lyzek mleka,100 gram margaryny,6 lyzek przegotowanej zimnej wody,500 ml smietany kremowki i 3 banany
W misce miksujemy skladniki podane na pudelku,wlewamy do foremki (ja nie posiadam tortownicy wiec wzielam podobnej wielkosci kwadratowa) i wstawiamy do lekko podgrzanego piekarnika i pieczemy ok.30 minut w 170 stopniach,probujac nie wyjsc w tym czasie z siebie bo niestety zapach robi swoje
Ja uzywam papieru do pieczenia w zwiazku z czym nie mam potrzeby maziac formy maslem i latwiej sie wyjmuje po upieczeniu.Po wyjeciu z piekarnika pozostawiamy do ostygniecia.Kiedy juz ostygnie wlewam do wysokiego pojemnika smietanke przy czym jesli zrezygnujemy z robienia tytulowego kopca jak ja wystarczy moim zdaniem polowa smietany czyli 250 ml.Ubijamy smietane wedlug przepisu na pudelku tak jak zawarta w nim saszetke z ulepszaczem do smietany i tutaj zaczyna sie moja modyfikacja:na wystudzone ciasto rozsmarowuje cienka warstwe smietany,na to przekrojone wzdluz na pol banany,przykrywam reszta smietany.Ja dodatkowo zrobilam esy-floresy z syropu toffi takiego do lodow czy deserow ale nie jest to konieczne.Nastepnie schladzamy ciasto w lodowce przez jakies 2 godziny zeby smietana stezala
Co wymaga sporo samozaparcia:)
Po wyjeciu z lodowki mamy cos takiego
i moze nie nadaje sie na wystawe ale smak REWELACJA. Polecam i zycze smacznego:)
środa, 11 lutego 2009
Dzis byla iscie piekna wiosenna pogoda,choc na termometrze jedynie 2 stopnie na plusie;
Alez o ile milej dzien uplywa,zwlaszcza gdy mozna sie lenic caly dzien i nie trzeba klasc sie spac w srodku dnia:)Natomiast u mojej mamy rano obrazek byl zuupelnie inny:
Jakby Boze Narodzenie,prawda?Bielusio jak na biegunie.Z robotkowych wiesci przyszla moja zolta aida zakupiona na (a jakze!) ebayu,ma piekny kolorek i kosztowala mnie grosze.Chyba nie tylko ja ulegam zakupom,z ktorymi sama nie wiem co potem zrobic po powrocie do domu,hahaha:)Nie,no to juz zart,ale mam slabosc do zakupow i nie wszystkie sa jak wiadomo szalenczo przemyslane,czy moze nie niezbedne.Ale tkaninowo-aidowe zakupy zawsze sa pozadane:
Z nieznanych mi powodow ten maly pomocnik ktory mi pomagal przy zdjeciach przesiaduje w domu w czapce i szaliku,a dzis nawet ja wystepuje w krotkim rekawie o czym w tej chwili sobie wlasnie przypomnialam:)O raju,chyba sie powoli przystosowuje do tej arktyki;nie podejrzewalam ze do tego dojdzie:)Wczoraj rowniez doszla przesylka materialem z odcieniach rozu,na ktorego punkcie zglupialam
Jest przepiekny,takie pieknie pociete w 15 centymetrowe kawaleczki kwadraciki,gotowe do patchworkowania.Jest ich cos kolo 15 sztuk,teraz mysle intensywnie co z nich powstanie.Nie wiem skad u mnie ten brak weny,stracilam bezpowrotnie swoja wyobraznie,albo moze sie starzeje ale zupelnie nie wiem co z niej uszyc.Pomyslow nigdy mi nie brakowalo,teraz natomiast jakis zastoj czy jak:)Zawsze zwalam na mieszkanie ze duze nie jest i miejsca brak;)Chyba musze poszukac inspiracji na blogach szyjacych dziewczatek,mozna znalezc zawsze cos inspirujacego.
wtorek, 10 lutego 2009
Ano spalam,pracowalam i...dlubalam zawziecie:)No,moze nie az tak zawziecie skoro musialam spac,ale kota skonczylam-nie mialam jedynie czasu go wyprasowac:
Nie podobaja mi sie troche te kontury;powinny byc bardziej ,,backstichowe" ale nie jest tak zle:)Jest wspanialy,nie wiem dlaczego ale zakochac sie mozna w tym wasatym pyszczu.Mialam w planach nastepne,ale jak to z planami bywa skonczylo sie na jednym koncu lapki,bo w oczy ,,wlazlo" mi cos innego i po prostu musialam sie za to zabrac:
Prawda ze swietne?Ze swojej strony dodalam napis poniewaz mialam wrazenie ze czegos mi tu brakuje.Mialam niewielki kawalek kanwy nie jestem nawet pewna jakiej gestosci,chyba cos gestszego niz 14,wiec rozmiary obrazeczka sa niewielkie.Teraz mysle jak go wykorzystac w kuchni,scian na ktorej moglabym powiesic nie mam.Teraz mysle coz by tu wybrac na nastepna robotke,koty jeszcze chyba poczekaja:)Z ciekawostek mam zamiar starac sie o przyjecie do college'u coby podciagnac wreszcie swoj angielski,ktory na razie pozostawia wiele do zyczenia:)Jakos nie wyobrazam sobie zebym tam miala chodzic 5 dni w tygodniu,ale te 2 jakos przezyje:)Moze uda mi sie zalapac na wrzesien ale nie ma wielkich szans-strasznie duzo ludzi stara sie o przyjecie.Tak czy siak jak nie sprobujesz to sie nie dowiesz,prawda?Uciekam szukac nastepnego wzorku do dlubania,heh,moze japoneczka?Milego wieczoru moi drodzy:)
17:01, babastrzelec , robotki
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 lutego 2009
...a poniewaz sklada sie w duzej mierze z konturow to nadciaga wlasnie takim krokiem.Mylse ze w tym tygodniu powstana wszystkie ,jakie zaplanowalam:)
A tak wyglada w tej chwili pierwszy:
No i rameczki o ktorych pisalam juz wczesniej ze je kupilam w charity shopie;byly alurat 3 i wzielam wszystkie:)Kazda kosztowala tylko 99 pensow,dlatego tak bardzo lubia wszyscy te sklepy,rameczki sa nowe nawet zapakowane fabrycznie w folie
Tyle ze spodziewalam sie ze koty beda wieksza,a teraz nie wiem czy ramki nie okaza sie za duze:(
15:55, babastrzelec , robotki
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2








Photobucket

ESKA